Tag #1

Książek do recenzji mam MASĘ, ale czasu i chęci brakuje. Jednak pustka tutaj aż boli w oczy, dlatego postanowiłam zrobić tag, który od dawna wisi na Booktubie (o tutaj) i korci, jak wszelkie tagi.
Enjoy!

What genre do you read?
Fantasy. Zaczęłam moją przygodę z czytaniem od magicznych światów (Narnia i cykl o Flamelu) i nadal w nich pozostaję. Oczywiście, przewijają się też inne gatunki – ostatnio YA, bo od tego po prostu nie da się uciec. Nigdy nie byłam zbyt wielką fanką literatury opartej na świecie rzeczywistym, ale chyba czas pożegnać się z tym przekonaniem – uwielbiam Sherlocka, Serię Miętową Ewy Nowak czy chociażby Matthew Pearla i Roberta Galbraitha (real world z nutką kryminału to jest to).

What type of book (hardcover, e-book, audio) do you buy?
Paperback. Chociaż odkąd wsiąknęłam w Booktube jestem zakochana w obwolutach (których w Polsce jest jak na lekarstwo) tak doceniam miękkie, lekkie okładki. Jeżeli jest to książka, na której bardzo mi zależy, kupię ją w twardej oprawie – tak czekałam prawie dwa lata, żeby w końcu upolować Złodziejkę książek w jedynej słusznej wizualnie oprawie. Natomiast jeżeli chodzi o „nowe” typy książek – audio i e – kompletnie nie widzę siebie kupującej pierwotnie taką wersję a już na pewno nie za kwotę za którą można by nabyć „żywą” książkę. Może doczekamy się dnia, kiedy e-booki będą dołączane do papierowej formy.

When do you read? How much time do you spend reading?
To zależy (?!). Początek sesji i wakacji miałam zawalony książkami. Następnie przez trzytygodniowy wyjazd przeczytałam tylko jedną. Początek tego roku kompletnie mnie wchłonął czytelniczo, ale początek tamtego roku akademickiego był tak ubogi… Sinusoidycznie (jest takie słowo? Well, teraz już jest) czytam. Natomiast faktem jest, że w ciągu dnia sięgam po ksiażkę kiedy tylko mogę – podczas posiłku, między oglądaniem seriali, rano, kiedy wychodzę na uczelnię, w drodze… W zasadzie wszędzie, jeżeli tylko książka jest na tyle dobra, aby targać ją ze sobą przez miasto.

When do you buy?
Kiedy stan mojego portfela na to pozwala, duh. Nie ma we mnie jakiegoś przymusu kupowania książek zaraz po ich pojawieniu się na rynku – głównie dlatego, że nie czytam nie bieżąco żadnej serii. Plus, zaczęłam kupować książki na poważnie dopiero w tym roku, nie weszło mi to jeszcze w zwyczaj. Natomiast gdybym chciała wskazać pozycje, które kupię w ciemno w tym/przyszłym roku to będzie to kolejna książka Roberta Galbraitha i Carry On Rainbow Rowell.

Where do you read?
Wszędzie? Głównie jest to mój pokój i różne wariacje jak krzesło, łóżko, podłoga czy zupełnie do tego nie przystosowany parapet. Ostatnio zaczęłam też z radością czytać na zewnątrz – byleby tylko nie było zbyt ciepło.

Where do you buy?
Bonito. Kto nie kupuje na Bonito? To chyba pieniężne wybawienie dla wszystkich polskich książkoholików. Na zmianę z Arosem, oczywiście, to przecież ten sam dostawca. Zdarzy się raz na ruski rok, że upoluję coś w Empiku, ale nigdy po normalnych cenach.
Natomiast z zagranicznych księgarni polecam Bookdepository. Duży wybór, dobra cena i darmowa wysyłka. Póki co nie zdarzyło mi się, aby paczka zaginęła, a składałam już wiele zamówień.

Why do you read?
Ponieważ uwielbiam magię, smoki, zabójstwa, podróże w czasie i przestrzeni, zagraniczne college, tajne organizacje rządowe, kreatury i potwory, fałszywe utopie, emocje… A przede wszystkim bohaterów, którzy muszą się z nimi mierzyć w swoim życiu.

Why do you buy?
Generalnie, to taka funkcja substytutywna. Poza tym, widok pełnej, kolorowej biblioteczki jest jak patrzenie na świetny obraz czy rzeźbę. A może i lepszy – można dotykać!

Who do you read around?
Dla mnie, czytanie przy kimś jest bardzo rozpraszające. Jasne, mogę się skupić i czytać, ale ponieważ jest to człowiek to i jemu chciałabym poświęcić swoją uwagę. Czytając w tłumie mam wrażenie osaczenia, plus, co jeżeli będę chciała coś skomentować? Uwielbiam mówić do książek! Z drugiej strony, nęci mnie idea czytania z (tym) kimś. Może to być forma spędzania czasu razem, a jednak osobno – czyli idealnie.

Who buys you books? Who do you buy books for?
Dotychczas niewiele osób w moim kręgu czytało, dlatego też nigdy nie kupowałam książek dla rodziny czy znajomych. Od pewnego czasu mam jednak ludzi, którzy jak ja doceniają książki, więc jeżeli nadarza się okazja na szukanie prezentu (sick!) to są one najlepszym wyjściem. W drugą stronę wygląda to tak, że mało kto wie co dokładnie mi kupić/wie, że wolę kupować sama, więc unikają dawania mi książek, które mogą nie trafić w moje gusta.

How do you read? (other reading habits & rituals)
Niestety, idealny scenariusz – łóżko, koc, herbata – zdarza się bardzo rzadko. Przeważnie jest mi obojętne co mam na sobie czy co znajduje się dookoła, pomijając bałagan. Jestem pedantem jeżeli chodzi o mój pokój, dywan szczególnie, i odkurzam go nawet dwa razy w tygodniu – wokół mnie musi być czysto, cokolwiek robię.
Nie umiem ogarnąć swoim umysłem jak można zaginać rogi w książkach. To ten rodzaj przerażenia jak na odgłos paznokci przejeżdżających po tablicy. Horror.
Pisanie po książkach (własnych!) zupełnie mi nie przeszkadza. Ba! Mam jedną książkę w większości poznaznaczaną kolorowymi zakreślaczami.

How much money do you spend on books? How many books do you have?
W tym roku zdecydowanie wydałam za dużo. Obecnie Lubimy czytać wskazuje liczbę 101 książek w mojej kolekcji i przez długi okres czasu to się nie zmieni. Chyba dopiero grudzień będzie przełomowy pod tym względem – próbuję trzymać fundusze przy sobie, szczególnie, że WIĘKSZOŚĆ z tych książek dopiero czeka na przeczytanie.
I’m the worst…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s