Więzień labiryntu : Próby ognia [film] #4

thom

Świeżutko po seansie!

Film miałam zobaczyć dopiero w poniedziałek, ale kto by czekał dwa dni jak można się zebrać i zaliczyć go od razu. Chociaż tutaj małe ostrzeżenie – kina i galerie w soboty wieczorem do istne piekło. Z radością wracam do nocnych seansów w środku tygodnia; nie ma to jak pusta sala kinowa.

Na początku muszę powiedzieć, że Próby ognia są o wiele lepsze od pierwszej części. Często mówi się, że środek trylogii jest najgorszy, ale póki co – póki nie zobaczymy trzeciej – druga część wygrywa prawie we wszystkim. Prawie, bo zabrakło mi Newta. Na początku byłam pełna nadziei. Ucieszyłam się na jego widok o wiele bardziej niż na widok Thomasa, którego gra Dylan O’Brien, mój ulubiony aktor młodego pokolenia (i gwiazda Teen Wolfa. Szczerze, czy ktoś ogląda ten serial z innego powodu niż postać Stilesa?). Jednak przez cały film Newt nie przewijał się zbyt często, miał góra dwa dobre fragmenty. Jedynym wytłumaczeniem, które mogę przyjąć, jest fakt, że trzymają go na finał i scenę Please, Tommy. Please.

Identity_NewtPozostali aktorzy byli świetni. Dylan, jak zawsze, z jego genialną mimiką oraz zamiłowaniem do biegania ;) Ki Hong Lee, odtwórca roli Minho, utrzymał postać z poprzedniej części, co niezbyt udało się Sangsterowi (Newt) ale zrzucam to na fakt, że było go tak niewiele na ekranie. Aidan Gillen (Littlefinger z Game of Thrones) bardzo pasuje mi na Jansona, ale jestem niepocieszona, że zrezygnowali ze sceny w białym garniturze – to dopiero byłoby coś! Podobnie dobrze wypadł aktor grający Jorge’a. Natomiast co do ról damskich… Ani za Teresą ani za grającą ją Kayą Scodelario nie przepadam (chociaż rola w Skinsach dobra) ale niewiele pewnie znajdzie się osób, które po jej stronie po tym co zrobiła. Za to Brenda bardzo przypadła mi do gustu, pomimo że w książce nie potrafiłam jej wyczuć.

Książka… Powoli odchodzi w niepamięć. Zupełnie nie mam scenarzystom za złe, że nie trzymają się jej kurczowo, ale faktem jest, że wiele pozmieniali. Gdzie płynny, latający metal, który odcinał dzieciakom głowy?! Gdzie czytanie w myślach – z którego w sumie zrezygnowali na początku, a które miałoby dość duży sens, jeżeli zapytamy: gdzie relacja Teresa-Aris? Z drugiej strony, biję pokłony przez tym, kto wymyślił jak wygląda ostatnie stadium Pożogi. To była tak ciekawa i przerażająca koncepcja… Nadal nie mogę zdecydować która opcja bardziej, ale to przez moją awersję do zombie. „Chodzące trupy” jakoś nie znajdują u mnie miejsca.

W pierwszej części wszystko było zielone alb szare. Albo było za dużo światła, albo za mało. W Sorch Trials natomiast wszystko jest albo niebieskie albo żółtawe, bardzo klimatyczne i nastrojowe. Ponad to, muzyka była wyjątkowo dobrze dobrana. Rzadko zdarza się, żebym zwracała uwagę na oprawę muzyczną, a tutaj co i rusz myślałam o tym, żeby wrócić do domu i dobrać się do soundtracka. I to właśnie robię :)

Podsumowując, środek filmowej serii udał się bardzo dobrze. Jest wiele zmian w stosunku do książki, więc znajdą się tacy, którzy przez to będą go nie lubić. Ja zawsze liczę na to, że jakieś zmiany nastąpią – kiedy przedstawi mi się wizualnie świat i nada twarz bohaterom, sama mogę przełożyć sobie wydarzenia z książki, a nowe sytuacje to zawsze nowe światło rzucone na postaci i ich czyny.

minhoNadal zastanawia mnie fakt, że praktycznie nikt nie wie jak wymawiać imię Minho. Nawet DylanO’Brien w przeciągu kilku minut raz posługuje się „Mino” a raz dołącza spółgłoskę. Panie Dashner, może jakaś wskazówka? ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s