Seriously… I’m kidding – Ellen DeGeneres #5

16068905

Wydawnictwo: Grand Central Publishing
Rok wydania: 2011
Str.: 241


Cytat
: Happines is a journey, not a destination

 

Lubimy Czytać I Goodreads

 

Kto, chociaż ze słyszenia, nie kojarzy Ellen DeGeneres? Ma własny program, jest aktorką i scenarzystką, w 2007 roku prowadziła rozdanie nagród amerykańskiej Akademii Filmowej i do tej pory wydała trzy książki – My Point… And I Do Have One; The Funny Thing Is… oraz tą najnowszą, którą niedawno przeczytałam. Mimo to sama miałam niewiele informacji na jej temat – po obejrzeniu Oscarów i jednego odcinka The Ellen DeGeneres Show wiedziałam tyle, że świetnie odnajduje się w roli komedianta. I ta wiedza zdecydowanie wystarcza, żeby zagłębić się od razu w trzecią książkę; wszystkie ważniejsze fakty, które rzucają światło na jej osobę Ellen podaje nam w swoich rozdziałach.

Sięgnęłam po Seriously… żeby odpocząć po kilku naprawdę pokaźnych tomiszczach oraz między jedną a drugą powtórką do egzaminu. Miała to być szybka, przyjemna i zabawna lektura i rzeczywiście taka była. Plus, jeżeli masz dzieci, albo tak jak ja, pomimo dwudziestki na karku, zachomikowane najlepsze kredki ze szkoły – Ellen na dla Ciebie rysunki do pokolorowania!

Największą zaletą tej książki jest umiejętność poruszania ważnych tematów w których nadal znajdziemy porządną dawkę humoru. Ellen pisze o pięknie i starzeniu się, przywiązywaniu do rzeczy, doświadczaniu życia, rodzinie, o stereotypach i byciu szczerym. Wspomina pracę przy American Idol, poprzednich książkach, mówi o swojej przeszłości i teraźniejszym życiu. Może brzmi to za bardzo audiobiograficznie, ale zdecydowanie takie nie jest – posługuje się przykładami z życia, aby zilustrować główne przesłanie… albo rozśmieszyć do łez. Obie rzeczy wychodzą jej fenomenalnie.

Chociaż w natłoku podobnych (przynajmniej na pierwszy rzut oka) książek – motywacyjne czy autobiograficzne wypociny „gwiazd” czy youtuberów – bardzo łatwo stwierdzić, że nie chcemy tego czytać, Ellen stanowi wyjątek, który powinno się podjąć. Seriously… przypadnie do gustu wielu osobom, niezależnie od wieku czy sytuacji życiowej. Ba, gdybym była młodsza i nadal miała rozwiane spojrzenie na samą siebie, Ellen zdecydowanie posłużyłaby mi za inspirację. Teraz tylko przytakuję jej słowom. Chociaż rozdział o przywiązywaniu się do rzeczy ze swojego otoczenia natchnął mnie do pozbycia się trzech – 3! – toreb pełnych niepotrzebnych rzeczy z mojego pokoju. Jeżeli i wy czujecie potrzebę malutkich zmian polecam zacząć od tej książki :)

Reklamy

2 thoughts on “Seriously… I’m kidding – Ellen DeGeneres #5

  1. Pingback: Podsumowanie wakacji | Wild Chapters

  2. Pingback: Podsumowanie wakacji | Wild Chapters

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s