Musimy coś zmienić – Sandy Hall #6

381717-352x500

Wydawnictwo: Pascal

Rok wydania: 2015

Str.: 303

Lubimy czytać I Goodreads

 

„Pełna humoru historia miłosna opowiedziana z 14 punktów widzenia!”

Tak, dostajemy książkę zbudowaną z dziewięciu rozdziałów odzwierciedlających miesiące spędzone przez głównych bohaterów w college’u na które z kolei składają się dwu, trzy stronicowe opowiadania z perspektywy krewnych i znajomych królika Lei i Gabe’a, głównych postaci. Lea dopiero zaczyna naukę, Gabe jest tu już kolejny rok. Oczywiście, muszą wpaść na siebie na dziedzińcu…

W książce jest zdecydowanie więcej jego, niż jej, co nie jest zaskakujące, bo to chłopak z problemami. Przez większą część nie umiałam go sobie poprawnie wyobrazić – jego zachowanie, sposób wypowiadania się i to, jak jest traktowany przez znajomych bardziej naprowadzało mnie na zagubionego szesnastolatka – a wiedziałam, że to niemożliwe. Z Leą jest łatwiej, bo dostajemy jej obraz na samym początku. Podobnie z resztą bohaterów, ale o tych, szczerze mówiąc, nie ma co wspominać – są jacy są, na wskroś stereotypowi. Autorka po prostu chciała umieścić w książce każdego: chłopaka, dziewczynę, człowieka, zwierzę i przedmiot, geja, lesbijkę, studenta, nauczyciela, pracownika, mądrego, głupiego i uczuciowego. WSZYSTKO.

Chyba jedyną rzeczą, która mnie zaskoczyła był dziki fakt gdzieś w środku książki, że Lea to dokładniej Azalea, a do tego jest Azjatką. Zupełnie nic to nie wnosi – no, pomaga w wizualizacji bohaterki – i dlatego nagłe zrzucenie takiej informacji jest dość konfundujące.

Jeżeli ktoś nie znosi słodkości, niewinności, powolnej akcji i moralizowania – niech się do tej książki nie zbliża. Naprawdę, kilka razy można się skrzywić, kiedy postaci rzucają jakiś sztywny czy moralizujący tekst. Poza tym, idea wedle której wszyscy i wszystko dookoła chcą połączyć tę dwójkę jest naiwna. Słodka, ale naiwna i nierealna. Przeczytać można, wyrzygać tęczę, a potem zapomnieć. Szczególnie, że nie potrafię nawet określić dla kogo docelowo miałaby być ta książka. Chyba u nikogo nie znajdzie poklasku.

Muszę przyznać, ze sięgnęłam po nią ze względu na okładkę i opis. Minimalistyczne otoczenie i para siedząca tyłem na ławce. Dziewczyna w długich włosach i brunet. Hm… czy to nam czegoś nie przypomina? Elenaor & Park! Zupełnie nie rozumiem dlaczego polska okładka jest tak podobna, ba!, dlaczego w ogóle tak wygląda, skoro zagraniczne są tak ładne i pasujące do historii.

         9782266234702 20801166 26061597

Reklamy

One thought on “Musimy coś zmienić – Sandy Hall #6

  1. Pingback: Podsumowanie wakacji | Wild Chapters

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s